Halówki Spermy

Gdy tylko Sperma otrzymywał jakieś, jakiekolwiek, pieniądze, szybko wydawał je na fajki, piwo lub i to i to, jeśli pozwalał na to fundusz. Zawsze gdy były jakieś ściepy, wycieczki, kościelne ofiary czy wydarzenia, zawyżał kwoty rodzicom i zabierał sobie resztę, o ile tylko nie mógł całości.

Tak też się stało, gdy jego halówki na wuef pękły i ich podeszwy zaczęły odłazić od reszty. Sperma zażądał od ojca dwóch dych, ale ten nie był głupi i dał mu trzy czwarte tej kwoty, wiedząc doskonale, że na targu można od cyganów wyrwać jakieś najtańsze szmaciaki za nawet mniej niż dychę. Zakładając, że chciałoby się je kupić, bo Sperma nie planował kupić nowych butów w ogóle – chciał dołazić w obecnych do końca roku, a gotówkę przepić i przepalić. Tak też zrobił, ale jego stare buty rozpadały się na oczach i wcale nie widziało im się kolejnych kilka miesięcy pracy. Podeszwa jednej z halówek w końcu całkowicie się oderwała, a druga niedługo podążyła za jej śladem.

Sperma, bez kasy na nową parę, i zbyt leniwy żeby chałupniczo naprawić uszkodzoną, choćby zwykłą taśmą klejącą, miał wyjebane, ćwiczył więc w tym, co miał. Na początku zakładał swoje „odwrotne klapki” na skarpetki, ale gdy te zaczęły się bezlitośnie dziurawić o parkiet, postanowił zrezygnować z ich noszenia i zakładał halówki na bose stopy.

Do czerwca zdążył jeszcze złapać jakiegoś grzyba, co chyba dowodzi tego, że chytry dwa razy traci.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close